wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział 14

Cześć,
mam dla Was prezent z okazji urodzin Harry'ego, troszkę spóźniony ale mam nadzieję, że ocenicie go dobrze.
Pozdrawiam. 

Ostrzeżenie. Rozdział zawiera treści erotyczne!

Pobyt w Australii minął mi bardzo szybko, mimo tego, że bardzo tęskniłam za Harry'm. Wiedziałam jednak, że już w kwietniu znów spotkam się z rodziną na weselu Molly. Londyn przywitał mnie chłodem i okropną ulewą. Harry nie mógł mnie odebrać z lotniska ponieważ jeszcze nie wrócił z Holmes Chapel, był przekonany, że będę w Anglii dopiero za pięć godzin, ale na szczęście udało mi się złapać wcześniejszy lot w Singapurze.
Zanim doszłam do domu z taksówki byłam już cała mokra i przemarznięta. Weszłam do mieszkania cała się trzęsąc z zimna ściągnęłam mokre ubrania i udałam się pod prysznic, żeby się trochę rozgrzać. Ciepła woda dodała mi trochę energii po tak długim locie. Doprowadziłam swoje włosy do porządku i ruszyłam do kuchni aby zabrać się za przygotowanie kolacji, dzięki Sophie moja lodówka była pełna więc nie musiałam robić zakupów. Postanowiłam zrobić kurczaka, który zawsze się sprawdza.
Kiedy kolacja była juz prawie gotowa dostałam wiadomość od Harry'ego:
         "Jestem już w Londynie, zaraz ruszam na lotnisko!''
         "Jestem już w domu."
Po chwili mój telefon zadzwonił.
-Cześć.
-Jak długo jesteś w domu?
-Udało mi się złapać wcześniejszy lot, nie chciałam, żebyś się śpieszył i dlatego nic Ci nie pisałam.
-Zaraz będę u ciebie.
-Czekam.
Rozłączyłam się i poszłam się przebrać, przecież nie mogę go przywitać w dresie. Przywiozłam z Australii mnóstwo nowych sukienek, które kupiłam za namową Molly i mamy, które stwierdziły, że muszę przestać chodzić tylko w jeansach. Wybrałam jedną z nich była w kolorze miętowym. Harry pojawił się pod moimi drzwiami w ciągu dwudziestu minut. Porwał mnie w ramiona i mocno pocałował. Po dłuższej chwili oderwaliśmy się od siebie.
-Och jak ja za tobą tęskniłem, już teraz nigdzie cię nie puszczę. Co ty mi zrobiłaś? Nie potrafię już bez ciebie funkcjonować.
-To po prostu miłość Harry- szepnęłam.
-Miłość?- spytał patrząc w moje oczy.
-Tak, kocham cię.
-Ja ciebie tez kocham Cleo- powiedział pewnym siebie głosem.
-Och- westchnęłam, nigdy nie sądziłam, że wyznanie miłości może dać tyle szczęścia z moich oczu popłynęły łzy.
-Dlaczego płaczesz?- spytał zatroskany.
-To ze szczęścia Harry.
-Ja też jestem szczęśliwy- ponownie wpił się w moje usta.
-Chodź kolacja jest już gotowa- powiedziałam odrywając się od jego ust, wzięłam go za rękę i poprowadziłam go do salony gdzie stał już zastawiony stół.
-Otwórz wino a ja przyniosę jedzenie.
Jedliśmy nie mogą oderwać od siebie wzroku cały czas dotykaliśmy się stopami pod stołem chichocząc jak małe dzieci.
-Usiądziemy na kanapie?- zaproponował.
-Jasne.
Rozmieściliśmy się wygodnie na kanapie.
-Moja mama bardzo chciałaby cię poznać- zaczął rozmowę Harry.
-Mówiłeś jej o nas?- spytałam zaskoczona.
-Oczywiście! Ona i moja siostra już nie mogą się doczekać kiedy cię zobaczę.
-Chyba nie tak jak moja siostra pragnie poznać ciebie- oboje się zaśmialiśmy na wspomnienie Lou.
-Będą w Londynie za trzy tygodnie, może pójdziemy razem na kolację?
-A może ja przygotuję kolację? Tu nikt nam nie będzie przeszkadzał, a w restauracji na pewno znajdzie się ktoś kto będzie chciał od ciebie autograf lub zdjęcie.
-To świetny pomysł- Harry przytulił mnie mocno.
Popatrzeliśmy się sobie w oczy i zaczęliśmy się całować. Z początku były to delikatne muśnięcia warg, potem Harry wsunął swój język między moje wargi. Przysunęłam się bliżej niego, objęłam go ramionami tuląc mocno do siebie. Jego dłonie rozpoczęły wędrówkę po moim ciele. Dotykał moich smukłych ramion, powoli przesuwając dłonie w dół by wreszcie położyć je na mojej talii. Po chwili uniósł mnie do góry i posadził sobie na kolanach, pisnęłam cicho na tą zmianę pozycji. Jego usta opuściły moje i zjechały na linię szczęki a następnie na szyję. Zachichotałam bo mnie połaskotał.
-Uwielbiam dziewczyny, które śmieją się w łóżku- szepnął mi do ucha.
Zamarłam. Wiedziałam przecież, że Harry miał wiele dziewczyn ale dlaczego wspomniał o nich teraz? Czy jestem dla niego kolejną zdobyczą? Harry wyczuł moją zmianę nastroju.
-Co się stało?
-Nic, tylko nie czuję się zbyt dobrze, cała przemokłam kiedy dzisiaj przyjechałam, zmarzłam, myślę, że się przeziębiłam- skłamałam.
-Chcesz się położyć?
-Tak, Harry bardzo cię przepraszam.
-Nie przepraszaj, przecież to nie twoja wina, że poczułaś się źle. Chcesz żebym ci w czymś pomógł? Może chcesz, żebym został, będę spał na kanapie.
-Nie, dziękuję. Położę się i pewnie jutro już będzie lepiej.
-Przyjadę do ciebie rano żeby sprawdzić jak się czujesz.
-Dobrze.
-Kocham cię Cleo- przytulił mnie i pocałował delikatnie w czoło- wskakuj do łóżka.
-Ja też cię kocham- powiedziałam na do widzenia.
Harry wyszedł a ja siedziałam jeszcze chwilę na kanapie myśląc co mam zrobić, chciałam dzisiaj spędzić tę noc z Harry'm a spędzę ją na zastanawianiu się czy jestem kolejną do kolekcji. Wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Sophie.
-Cześć Cleo, coś się stało?
-Cześć Sophie, możesz wpaść do mnie?
-Co się stało?- spytała poważnie- nie jesteś z Harry'm?
-Opowiem ci jak przyjedziesz.
-Dobrze zaraz będę.
Rozłączyłam się.
Po pół godzinie Sophie była już u mnie.
-Cleo o co chodzi? Myślałam, że ty  i Harry spędzicie dzisiaj wieczór razem.
-Ja też tak myślałam. Och Sophie nie wiem co robić, boję się, że dla Harry'ego to nie jest poważne, że ... że...- urwałam czując napływające łzy.
-Kochanie co tu się dzisiaj stało?
Opowiedziałam Sophie co powiedział Harry.
-Cleo znam Harry'ego od jakiegoś czasu, wiem jaka ma opinię, ale wiem że cię kocha i wiem też to,że gdybym nie sądziła, że będziecie razem szczęśliwą parą nigdy nie starałabym się was poznać ze sobą.
-Strasznie się boję Sophie.
-Cleo nie możesz patrzeć na innych, to, że twoim rodzicom się nie udało nie oznacza, że nie uda się tobie- Sophie dobrze wiedziała o powiedzieć żeby mnie przekonać.- Zresztą jeśli miłość nie jest warta ryzyka to co jest?
-Masz rację. Dziękuję Sophie!- uścisnęłam ją mocno.- A teraz wybacz ale muszę iść.
-Idź, jestem pewna, że będziecie razem szczęśliwi tylko nie wolno wam się poddawać.
-Zaraz jak wyglądam? Nie rozmazałam się?
-Nie, wszystko jest ok.
Ruszyłam w stronę drzwi a Sophie za mną.
-Właściwie to może mogłabyś mnie podwieźć?
-Jasne.
Stojąc już pod drzwiami domu chłopców czułam jak moje zdenerwowanie sięga zenitu. Spojrzałam przez ramię na samochód Sophie. Wiedziałam, że czeka, aż wejdę do środka. Wcisnęłam dzwonek. drzwi skrzypnęły i zobaczyłam w nich Liam'a.
-Cześć! Jest Harry?
-Cześć Cleo, jest na górze, wejdź. Dobrze się czujesz? Harry mówił, że się źle poczułaś.
-Już wszystko jest ok, dzięki za troskę.
Zobaczyłam, że chłopak ubiera kurtkę.
-Wychodzisz?
-Tak jadę do Kate. W domu jest tylko Harry, miłej zabawy.
-Dzięki.
Ruszyłam po schodach rozpinając płaszcz, zapukałam do drzwi nikt mi nie odpowiedział więc weszłam do środka, w pokoju panował półmrok. Usłyszałam szum wody z przylegającej do pokoju łazienki. Nie wiedziałam czy poczekać, aż wyjdzie spod prysznica czy może do niego dołączyć. Usiadłam na łóżku, po chwili już na nim leżałam próbując przybrać jak najbardziej seksowną pozycję, jednak ciągle wydawało mi się, że wyglądam po prostu śmiesznie. Szum wody ucichł,a ja myślałam, że serce wyskoczy mi z piersi kiedy czekałam, aż Harry pojawi się w pokoju. Drzwi powoli się uchyliły i zobaczyłam Harry'ego, na szczęście miał na sobie ręcznik osłaniający biodra.
-Czy wiesz, że powinniśmy oszczędzać wodę, ponieważ jest jej coraz mniej? Bierzesz bardzo długie prysznice.
Mina Harry'ego kiedy mnie zobaczył... był tak zaskoczony, że przez moment bałam się, że dostanie zawału.
-Cleo?
-Tak, spodziewałeś się kogoś innego?- zaczęłam się śmiać.
-Ja... ja... lepiej się już czujesz?
-Myślę, że naprawdę dobrze poczuję się kiedy mnie pocałujesz.
Harry rzucił się biegiem w stronę łóżka, sekundę później czułam jego usta na moich. Pchnęłam go na poduszki, usiadłam na nim i powoli dłońmi zaczęłam rozsuwać zamek sukienki.
-Cleo co ty robisz?
-A jak to wygląda Harry?- zachichotałam.- Rozbieram się.
-Ale dlaczego?- czy on razem z szamponem do włosów wypłukał z głowy coś jeszcze?
-Ponieważ chcę się z tobą kochać.
Jego oczy podwoiły swoje rozmiary a na ustach zaczął pojawiać się uśmiech.
-Jesteś pewna, że tego chcesz?
-Oczywiście Harry.
Powoli podciągnęłam sukienkę do góry i ściągnęłam ja z siebie zostając w samej bieliźnie. Harry leżał pode mną i patrzył na mnie w ogóle się nie ruszając.
-Harry?
-Tak?
-Wszystko w porządku?
-Uhm, wiedziałem, że masz cudowne ciało ale nie sądziłem, że kiedy już zobaczę cię tak jak teraz...
Zarumieniłam się słysząc jego słowa.
-Jesteś piękna, cudowna...- nagle znalazłam się pod Harry'm- wiem, że to twój pierwszy raz postaram się zrobić to najdelikatniej jak tylko potrafię.
-Kocham cię- szepnęłam przejęta tym co zaraz miało się wydarzyć.
-Ja ciebie też kocham Cleo.
Dalej już nie rozmawialiśmy. Usta złączone w pocałunku, dłonie zajęte poznawaniem swoich ciał, umysł starające się pamiętać o oddychaniu. Przez moje ciało przelewały się tak nowe dla mnie doznania, każde miejsce w którym Harry złożył pocałunek płonęło. Jego dłonie szybko poradziły sobie z zapięciem stanika, delikatnie go ze mnie zdjął i przyglądał się moim piersiom powodując pojawienie się rumieńców na mojej twarzy. Zamknęłam oczy. Poczułam jak bierze moje piersi w dłonie jak zaraz po tym je całuje dając mi tym niewysłowioną przyjemność. Westchnęłam. Harry mocniej zacisnął dłonie, jego język bawił się z coraz bardziej twardniejącymi zakończeniami piersi. Bardzo powoli jego dłoń przesuwała się w dół mojego ciała zatrzymując się chwilę na talii by ponownie ruszyć w dół. Przejechał opuszkami palców wzdłuż linii moich majtek a ja zaciągnęłam się powietrzem. Jego usta opuściły moje piersi i znalazły się na moich wargach, ale był to tylko szybki pocałunek, zaskoczona otworzyłam szeroko oczy, zobaczyłam uśmiech na twarzy Harry'ego.
-Jesteś pewna?- spytał poważnie.
-Tak Harry jestem tego całkowicie pewna.
Cmoknął mój nos  i odsunął się na chwilę ode mnie. Klęknął między moimi nogami, wsunął palce pod gumkę moich majtek i okropnie powoli zsunął je z moich bioder zupełnie mnie obnażając.
-Jesteś piękna Cleo, po prostu idealna.
Zachichotałam cicho czując jego dłoń na kolanie. Kiedy poczułam jak dotyka zakończenia moich ud myślałam, że eksploduję, przeszły mnie dreszcze i nie byłam w stanie powstrzymać jęku. Harry nie przestawał mnie dotykać cały czas dostarczając mi nowych doznań. Jego usta na moim udzie doprowadzały mnie do szaleństwa, myślałam, że nie będę w stanie wytrzymać więcej. Dłonie zaciskałam na prześcieradle i wierciłam się w ogóle nie mogąc zapanować nad swoim ciałem. Najpierw poczułam jego gorący oddech a potem język dotykający mnie w najintymniejszym miejscu. Zaczęłam wiercić się jeszcze bardziej, aż Harry zaśmiał się i jedną ręką przytrzymał moje biodra. Kiedy poczułam jego palec wsuwający się we mnie drgnęłam niepewna czego się spodziewać, jednak nie czułam bólu tak jak tego oczekiwałam, dopiero drugi palec sprawił, że poczułam się niekomfortowo. Chciałam się cofnąć ale przytrzymująca mnie dłoń Harry'ego skutecznie mi to uniemożliwiła. Spięłam się przez co jeszcze mocniej czułam ruchy palców Harry'ego.
-Skarbie musisz się rozluźnić, wtedy będzie mniej bolało- szepnął Harry wprost do mojego ucha, wysunął ze mnie palce i pocałował mnie. Jego dłonie znów pojawiły się na moich piersiach i znów nie mogłam się skupić. Harry ponownie doprowadził mnie na skraj wytrzymałości. Nagle Harry odsunął się i sięgnął do szuflady stolika nocnego, domyśliłam się czego szuka.
-Nie musisz mam wszczepiony implant- pokazałam mu przedramię.
Uśmiechnął się.
-Cleo, musisz się rozluźnić to będzie bolało tylko chwilę. Musisz też pamiętać o tym, że jestem tylko człowiekiem i w pewnym momencie przestanę się kontrolować. Mam nadzieję, że ciebie spotka to pierwszą. Zaufaj mi.
-Ufam ci.
Pocałował  mnie w usta delikatnie ale zmysłowo, odsunął się by móc patrzeć mi w oczy, poczułam jak powoli we mnie wchodzi, bolało, ale po chwili ból był coraz mniejszy i zostało tylko nieprzyjemne uczucie rozpierania. Z każdym ruchem Harry'ego moje ciało co raz bardziej się do niego przyzwyczajało. Patrzyłam na twarz Harry'ego na której widać było przelewające się emocje; radość, miłość, przyjemność to ostatnie dało się wyczytać jak z otwartej księgi. Harry przymykał oczy przy każdym mocniejszym pchnięciu, walcząc z sobą zagryzał dolną wargę, z jego ust co jakiś czas wyrywały się jęknięcia i westchnięcia. Bardzo mi się to podobało. Byłam tak zafascynowana widokiem Harry'ego, że nie zauważyłam nawet kiedy ból i nieprzyjemne uczucie zniknęły. W dole mojego brzucha zaczęłam czuć przyjemność, było to niezwykłe uczucie, które rosło z każdym ruchem bioder Harry'ego. Teraz ja też nie mogłam utrzymać moich oczu otwartych, z moich ust wychodziły pojedyńcze jęki, które mieszały się z westchnięciami Harry'ego. Nagle poczułam jakbym rozpadła się na miliony kawałeczków, bo nie byłam juz w stanie znieść tak wielkiej przyjemności. Po chwili Harry opadł na mnie i mocno przytulił.
-Kocham cię, jesteś tylko moja już na zawsze- szepnął mi do ucha.
-Ja ciebie też kocham Harry.
Leżeliśmy tak chwilę mocno przytuleni. Potem Harry odsunął się żeby zgasić lampkę, ponownie mnie mocno przytulił i zasnęliśmy.

3 komentarze:

  1. Jeśli szukasz zwiastunu na swojego bloga zajrzyj tutaj:
    zwiastuny-na-blog48.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest cudowne czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń